Tanie suknie ślubne

Wiele z pań, w trakcie tournée po salonach sukien ślubnych, zaczyna się zastanawiać nad sensownością przeznaczenia kilku tysięcy złotych na suknię na jeden raz. Jaką suknię kupić, aby nie wydać majątku? Czy istnieją ładne, a zarazem tanie suknie ślubne?

Uszycie nowej sukni przez krawcową

Tanie suknie ślubneGeneralnie uszycie nowej sukni przez krawcową należy do najdroższych opcji aczkolwiek można czasami znaleźć oferty uszycia nowej sukni za 2000zł, np. na bazarze. W odniesieniu do takiej oferty należy przede wszystkim zwrócić uwagę na jakość wykonania. Z reguły suknia wykonana na bazarze diametralnie różni się w szczegółach od tej wykonanej w salonie. Warto zwrócić uwagę choćby na takie detale, jak ilość warstw tiulu w spódnicy, jakość materiałów, jakość szwów i łączeń, czy koronki i inne dodatki są przyszyte czy naklejone (jeśli naklejone to mamy niemalże gwarancję, że odpadną na etapie pralni), czy siatki usztywniające są obszyte, ilość i jakość przyszycia troczków i guziczków od trenu, układanie się plis i zakładek.

Warto sprawdzić jakie dana krawcowa ma doświadczenie z sukniami ślubnymi i jak wyglądały jej dotychczasowe realizacje.

Inne kwestia – ryzyko. Co w sytuacji, jeśli suknia zostanie uszyta inaczej, niż chcieliśmy? Na jak długo przed ślubem będzie można zobaczyć pierwsze efekty pracy i dokonać ewentualnych poprawek? Jakie są szanse, że będziemy w stanie wytłumaczyć jej wszystko, o co nam chodzi, skoro sami nie znamy nazw tkanin ani technik szycia? Skąd mamy wiedzieć czy faktycznie potrzeba jej 10 metrów materiału, czy wystarczyłoby 5? Czy chce uszyć porządnie czy nas naciągnąć?

Kupno z wyprzedaży

Salony zawsze organizują wyprzedaże na koniec sezonu i właśnie wtedy wiele osób wybiera się na polowanie na tanie suknie ślubne. Te suknie, które nie sprzedadzą się podczas wyprzedaży, oferowane są klientkom także w trakcie następnego sezonu. Za każdym razem słyszą one, że są to suknie „nowe”. Czy aby jednak na pewno?

Wystarczy chwilę się zastanowić. Suknie, które w rzeczywistości są w salonach nowe, szyte są na wymiar dla konkretnej klientki. Te, które już są uszyte, trafiły tam albo na potrzeby przymiarek albo wypożyczania. Jeśli to pierwsze, oznacza to, że prawdopodobnie były wielokrotnie przymierzane. Suknia de facto powinna zatem zostać nazwana „używaną”. I to często bardziej używaną niż te użyte podczas ślubu. Nie mówiąc już o stosowności słowa „nowa” w przypadku sukni, która była już wcześniej wypożyczana…

Poza tym, czy faktycznie są to naprawdę TANIE suknie ślubne? Płacimy co prawda mniej, niż za suknię nową (tj. szytą na miarę), ale sporo więcej niż za suknię używaną kupioną w komisie bądź od prywatnej właścicielki. Tym, które zdecydują się na zakup sukni z wyprzedaży, polecam przyjrzeć się dokładnie sukni, tak, jak zrobiłybyśmy to w przypadku sukni używanej. Obejrzyjmy brzegi, czy są one równe bądź były przycinane na skutek zniszczenia, czy suknia ma jakieś dziury/dziurki, zaciągnięcia, odprucia/poprucia, czy wszystkie aplikacje dobrze trzymają się materiału, czy są wszystkie guziczki i pętelki na guziczki, czy nie brakuje troczków od trenu, czy zamek działa sprawnie itd. Zapytajcie też o całościowy koszt, łącznie z dopasowanie do figury oraz wszystkimi dodatkami do sukni (np. bolerko, welon, halka).

Wypożyczenie z salonu

Załóżmy, że nowa suknia kosztuje 3000zł. Wypożyczenie jej kosztuje ok. 1200 – 1500zł. Dodatkowo płaci się kaucję około 1000zł. Jeśli oddamy suknię w dobrym stanie, kaucja zostanie zwrócona, jeśli w złym – przepadnie. Jedna suknia na kilka zostanie podczas wesela trwale uszkodzona.

Czy ryzyko uszkodzenia sukni jest duże? Trzeba samemu ocenić. Obecnie pralnie mają bardzo silne preparaty i z reguły usuwają wszystkie plamy. Jednak nie wszystkie. Jeśli wujek wpadnie na nas z kieliszkiem wina bądź filiżanką kawy a my od razu nie wrzucimy sukni od namoczenia, może być ciężko. Tak samo z krawcowymi. Mają one obecnie świetne zaplecze i mogą uczynić z suknią wiele. Ale nie wszystko. Jak koleżanka zaciągnie ci obcasem suknię na samym środku spódnicy (bo na przykład siedzicie na przeciwko siebie a ona gwałtownie podniesie nogę), zostaje jedynie wymienić cały płat materiału. Czyli de facto niemalże uszycie sukni od nowa. Jeśli ktoś zbyt gwałtownie będzie próbował złapać cię za rękę, pociągnie za rękaw od sukni zrobiony z siateczki i materiał pęknie, zostaje jedynie wymienić całą siatkę. Czyli de facto uszycie połowy sukni od nowa. Kaucja przepada.

Niewykluczone, że przez cały ślub będziesz się stresować czy ktoś cię czymś nie obleje czy nie porwie sukni podczas szalonych tańców. A jeśli suknia się zniszczy stracisz kaucję to może się okazać, że wypożyczenie sukni wcale nie należy do opcji tanich. Jeśli nic się nie stanie z suknią, stracisz „jedynie” możliwość szalonej, bezstresowej zabawy.

Kupno używanej

Załóżmy, że suknia nowa kosztowała 3500zł. Na rynku wtórnym taką samą suknię można kupić za ok 1000 – 1500zł. W tej cenie często w komplecie jest już halka z kołem, welon i/lub bolerko. Można w niej przerobić prawie wszystko (oczywiście najlepiej najpierw skonsultować się z krawcową). Jeśli suknia ulegnie zniszczeniu, strata jest relatywnie niewielka. Jeśli nic się z nią nie stanie, można próbować sprzedać ją ponownie.

Oczywiście w zależności od uczciwości sprzedawcy dowiadujemy się o ewentualnych mankamentach, bądź nie. Jeśli sprzedającym jest komis, ciąży na nim obowiązek prawny ujawnienia wszystkich wad towaru. W przypadku ofert prywatnych można liczyć głównie na dobrą wolę. Dodatkowo komisy z reguły oferują także zaplecze krawieckie, nie musimy zatem na własną rękę szukać krawca sukien ślubnych.

Płacąc 1000-1500zł można otrzymać jakość sukni za 3500zł. I często są to suknie z kolekcji zeszłorocznych czy sprzed dwóch lat, więc są nadal modne. Jeśli moda nie jest dla nas wyznacznikiem, można oczywiście znaleźć suknię nawet za 500zł.

Jedynym mankamentem kupowania używanej sukni ślubnej może być jej stan. Niestety na rynku wtórnym jest całe mnóstwo sukni niemodnych lub zniszczonych. Niektóre są brudne, inne mają wygórowaną cenę. Rozwiązaniem może być uzbrojenie się w cierpliwość i wzięcie poprawki na to, że część z sukien, po które pojedziecie okaże się niewypałami bądź skierowanie kroków do komisu sukien ślubnych, gdzie suknie na wstępie są dokładnie oglądane i poddawane selekcji.

Jakąkolwiek suknię wybierzecie, pamiętajcie – suknia to jedynie jeden z elementów pięknego wesela. Nie dajcie się zwariować 🙂