Pranie sukni ślubnej

Jak uprać suknię ślubną przed sprzedażą?

Jeśli rozważasz sprzedaż sukni ślubnej, prawdopodobnie masz w planach pranie sukni ślubnej. Czy warto to zrobić?

Brudnej sukni nikt nie kupi 🙂 Zatem komisy przyjmują tylko suknie absolutnie czyste a na etapie jej wstawiania dokonują dokładnych oględzin. Co do zasady suknie powinny być wyprane w profesjonalnej pralni, dzięki czemu można usunąć wszelkie przybrudzenia. Przed oddaniem sukni do pralni chemicznej warto zapoznać się z oznakowaniem sukni, aby sprawdzić czy nie ma przeciwwskazań do tego rodzaju prania. Jeśli okazałoby się, że jednak należy ją prać chemicznie, nie próbujmy jej prać na własną rękę – możemy ją uszkodzić. Jakkolwiek, oddanie sukni do pralni chemicznej również nie daje gwarancji, że suknia w praniu nie zostanie uszkodzona. Dotyczy to zwłaszcza sukien, w których aplikacje zostały przyklejone, a nie przyszyte do sukni – warto zatem zawczasu przyjrzeć się naszej sukni. Jeśli suknia wykończona jest licznymi kryształkami, koralikami, cekinkami, niektóre pralnie wręcz odmówią wykonania usługi. Te, które się zgodzą, prawdopodobnie poinformują, że nie biorą na siebie odpowiedzialności za stan sukni po praniu. Niestety jest to standard – oddajemy suknie w profesjonalne ręce, ale na własne ryzyko 🙁

Jeśli suknia jest sprzed kilku lat i masz wątpliwości, czy opłaca się ją prać, wyślij do komisu zapytanie o wycenę. Jeśli cena prania w stosunku do wartości sukni jest zbyt wysoka, a suknia ma jedynie nieduże przybrudzenia, możesz spróbować wyprać ją we własnym zakresie i zaoszczędzić ok. 200zł. Tym bardziej, że w pralni ryzyko i tak bierzesz na siebie.

Suknie o małej ilości zdobień i prostym kroju spokojnie można wrzucić do pralki nastawiając tryb prania ręcznego. Dla zabezpieczenia zdobień można je włożyć do jasnej poszewki na kołdrę – aplikacje nie będą uderzać o bęben. Suknie bardziej skomplikowane można namoczyć w wannie dolewając płyn do prania i odplamiacz. Potem delikatnie je przepieramy. Jeśli zostają jeszcze jakieś przybrudzenia, np. na brzegach sukni, świetnie sprawdza się płyn do mycia naczyń lub zwykłe mydło. Miejscowe odbarwienia można czyścić wacikiem nasączonym odplamiaczem lub odplamiaczem w roll-onie. Gładkie tkaniny namaczamy w całości, żeby nie robiły się na nich zacieki. Na forach łatwo można znaleźć szereg porad od osób, które skorzystały z tych metod.

Oczywiście sposób prania zależy również od materiału, z którego uszyta jest suknia. Niektóre można prać tylko chemicznie. Zawsze należy zapoznać się z metką.

Wiele osób narzeka także, że brak im czasu, by wyczyścić suknię. Na szczęście istnieją też pralnie mobilne. Zapłacisz w sumie z dojazdem tyle, co w standardowej stacjonarnej pralni za samo pranie a zaoszczędzisz swój czas. Pralnie „sieciówki” mają z kolei regularnie promocje i czasem można wyprać suknię nawet za niecałe 100zł, warto zatem poświęcić 5 minut na przejrzenie Internetu.

Gdziekolwiek byś nie prała sukni, zawsze po jej wyczyszczeniu pamiętaj – dokładnie ją OBEJRZYJ! Znane nam są przypadki, gdzie pracownik pralni spalił podczas prasowania wierzchnią warstwę tiulu albo rozprasował kreszowany szyfon. W obu wypadkach jedynym ratunkiem dla sukni była wymiana materiału, co dla właścicielek sukni było kosztem rzędu ok. 200-400zł. Niedoprane suknie oglądamy za to na co dzień – jest to najczęstsza przyczyna odmowy przyjęcia sukni do komisu.